wtorek, 8 listopada 2016

Na dzień dobry!

Czy zdarzyło wam się kiedyś odnieść wrażenie, że jesteście do niczego i nic wam nie wychodzi? Mi tak i to niejednokrotnie. Czasami mam ochotę powiedzieć kocham swoje życie a czasami, że go nienawidzę. Ale przecież nie tylko ja zalewam laptopa kawą, psuje pralkę czy płaczę przez kolejnego faceta.Życie bywa przewrotne, pośmiejmy się z niego razem!

#dzień1
Kolejny facet i na co mi to było? Hmm chyba czasami kumple muszą zostać jednak kumplami. Ale życie, nie pierwszy i nie ostatni nie jest tak dorosły jak się mi wydaje. Kupiłam butelkę ulubionego, czerwonego wina i obejrzałam kolejny odcinek serialu, który chyba nigdy się nie skończy bo Mer ma więcej żyć niż kot (tak to 'Grey's Anatomy'). Szybko zasnęłam, za wiele wrażeń jak na jeden dzień. Budzik zadzwonił o 6:15 - witaj wtorku, dziś miało być pięknie ale jest jak zwykle. Pogoda nie pomaga, opatulona szalikiem wyszłam na zajęcia. 1,5h minęło bardzo szybko w takim razie skoro dziś nigdzie mi się nie spieszy to może zrobię małe zakupy? Ten moment gdy szukasz Hebe, jedziesz pół miasta, znajdujesz a tam 'Ponowne otwarcie 9.11.2016r.') - super. Pojechałam dalej i znalazłam. Pani przy kasie próbowała wcisnąć mi wszystko co się da i jedno 'Nie, dziękuje' nie pomogło. Ale rozumiem, sama jakiś czas temu stałam za ladą - 'A może preparat do czyszczenia?', śni mi się to po nocach. I kolejnym punktem dnia dzisiejszego były buty, kocham buty. Ale jestem dość oszczędna - kto by pomyślał, że w listopadzie będę miała jeszcze pieniądze z sierpniowej wypłaty' - więc przymierzyłam kilka par, dobrałam rozmiar a zakupy zrobiłam przez internet. Ekspedientka była niepocieszona, że nie chcę zamówić u niej butów. Przykro mi, -5% w internecie dla studentki to przecież majątek! Teraz kawa i do nauki, nawet poszłabym na dzisiejszy wykład ale skoro odwołany czas na Eriksona, Vaste i Wojciszke przy jakiejś dobrej muzyce. A może by tak Last Christmas?
K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz